Zarysowane wyżej sylwetki
„Zarysowane wyżej sylwetki bynajmniej nie wyczerpują listy godnych odnotowania dyplomatów obcych w Warszawie. Wspomnijmy jeszcze o kilku pokrótce.
Pozostając jeszcze w kręgu przedstawicieli niemieckich, warto nadmienić, iż płk Antoni Szymański zamieścił w swych wspomnieniach bardzo ciepłą wzmiankę o generale Maksie Schindlerze, attachś wojskowym Niemiec w Warszawie. Szymański podaje, iż Schindler, Bawarczyk i katolik, w stosunkowo krótkim czasie „potrafił zyskać wielu sympatyków wśród naszych wojskowych oraz przedstawicieli społeczeństwa, z którymi się spotykał". „Nie byłem tym zdziwiony pisze dalej Szymański bowiem sam ceniłem w gen. Schindlerze rzetelnego człowieka (...). W Berlinie nie było tajemnicą, że sprawozdania gen. Schindlera nie odpowiadały nastrojom i poglądom sztabu generalnego, toteż w stosunkowo krótkim czasie gen. Schindler został nie tylko odwołany z warszawskiej placówki, ale na domiar przypłacił swoją ugodowość przedwczesną dymisją".
Wyróżniającą się postacią w korpusie dyplomatycznym w Warszawie w początkowym okresie jego istnienia był także poseł brytyjski William Max Muller. Jako przedstawiciel wielkiego mocarstwa działał z umiarem i taktem, zyskując sobie w Polsce sporo sympatii. Tommasini podaje, iż z początku Maxa Mullera, ze względu na niemieckie pochodzenie jego ojca, traktowano w Warszawie z pewną nieufnością. Potem jednak nastawienie wobec niego uległo zmianie, gdyż „od początku swego pobytu w Polsce sądził wszystkie sprawy tutejsze spokojnie i obiektywnie, a zdając o nich w ten sposób sprawę w Londynie, przyczynił się do poważnego zwrotu w polityce rządu angielskiego".“(5)
<<<< Do napędu pomp obiegowych
| Skoro słabe farbowanie >>>>